Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Wskazniki kultury

Wskaźniki kultury

Czerwiec już za nami. Dla mnie końcówka była niczym sprinterski finisz - zwiększony wysiłek, maksymalna mobilizacja, godzone z opieką nad uwolnionymi od obowiązków przedszkolnych i szkolnych dziećmi. I podobnie jak słodki ból mięśni można odczuwać po biegu, noszę w sobie, mimo wyraźnego zmęczenia wiele radości i satysfakcji.

To zaś bezpośrednio za sprawą udziału w piątej edycji festiwalu tańca współczesnego ‚Sfera Ruchu’ organizowanego w Toruniu. (Nazwa 'Sfera Ruchu' oznacza sieć festiwali organizowanych w trzech Ośrodkach - Toruniu, Słupsku i Zielonej Górze/Nowej Soli.)

To w trakcie tych kilku zwariowanych dni czerwcowych zastanawiałem się nad kondycją kultury w Polsce.

Atypowy

Atypowy

Tak zwana 'normalność' jest tak oczywista, że aż... niedookreślona. To dlatego, że jej granice zdają się zmieniać i być zmieniane przez większość. Bo normą stało się, albo zwyczajnie tak jest, że to większość określa czym 'normalność' jest. A co z wszystkimi tymi, którzy nie odnajdują się w jej płynnych granicach?

Brokuly, czyli pad systemu

Brokuły, czyli pad systemu

Gorący to czas. I nie tylko z powodu aury. Czerwiec to wszak koniec roku szkolnego i przedszkolnego. To czas kumulacji wszystkich możliwych atrakcji. Bo i ciepło, i dzień długi...

Niekumam

NIe kumam

Mówi się, że ,żaby kumają od razu'. Zdecydowanie nie pasuję do tego towarzystwa.

Wszystko z powodu mojego uczestnictwa w przedszkolnych przedstawieniach dla rodziców, organizowanych z okazji Dnia Mamy i Taty. I budzi to we mnie emocje nie mniejsze, niż te związane z wyborami do europejskiego parlamentu.

Koincydencje

Koincydencje

Dzisiaj historia ,chcieliście - to macie: skumbrie w tomacie!’. Nie będzie o poezyjach, nic o dylematach poznawczych „tomat czy tomata?”, trawiących Gałczyńskiego, jak mniemam trawiącego skumbrię właśnie.

Będzie o takiej skumbrii w tomacie, tylko innej. Bo nie wszystkim słyszącym to wyrażenie, jawi się skumbria jako konserwa rybna (z makreli, wzdręgi lub płoci), zwykłe w sosie pomidorowym - według sławnika Witolda Doroszewskiego.

Konwersja

Konwersja

Kieruję się w życiu zasadą, którą polecam też innym - ufaj, ale nie wierz. Tym razem jest podobnie. Zaufaj, że to o czym dzisiaj opowiem jest ważne. Jednocześnie absolutne nie wierz mi - sprawdź to! Przepracuj! Przemyśl! Nie mam potrzeby bycia autorytetem. Przekraczanie zaś poziomu bezrefleksyjnej recepcji świata, traktuję jako punkt wyjścia w drodze budowania własnego człowieczeństwa. Jest tak, jak w przytaczanej przeze mnie metaforze mapy i terytorium (autorstwa Alfreda Korzybskego) - jedyną mapą zdolną oddać złożoność terytorium - jest ono samo. Opis i historia, które przed Tobą, są wyłącznie mapą, pewnym odwzorowaniem rzeczywistości. W mojej własnej intencji tekst ten jest wyłącznie zaproszeniem do samodzielnej eksploracji terytorium. Z wystawieniem na szwank własnych pragnień, oczekiwań, ale też postaw i wierzeń.

Poszedłem na wystawę 'The Cleaner | Do Czysta’ do Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu. Wystawa jest podobno równie kontrowersyjna, co jej autorka - Marina Abramović.

Blog w wersji audio dostępny w:

Spreaker Spotify Podcasts YouTube